:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
PILNE

Nowa jakość w ruchu bractw kurkowych. Powstaje federacja organizacji strzeleckich i historycznych.

Wieści od Braci Kurkowych, jakość ruchu bractw kurkowych Powstaje federacja organizacji strzeleckich historycznych - zdjęcie, fotografia
Portal iKrakow.info 06/01/2019 16:30

Wiosną ubiegłego roku doszło do poważnego kryzysu w Zjednoczeniu Bractw Kurkowych RP. Grupa działaczy pragnących za wszelką cenę udaremnić wybór na kolejną kadencję prezesa Zarządu Adama Gołembowskiego, łamiąc zasady statutu Zjednoczenia i regulaminu obrad Kongresu podjęła nieudaną próbę przejęcia władzy w Zjednoczeniu i doprowadziła do całkowitego paraliżu tej organizacji. Kilka miesięcy, które minęły od tego czasu pogłębiły rozpad Zjednoczenia. Nastąpiło zupełne zamrożenie działalności tej instytucji na długi okres. Dzisiaj rodzi się szansa naprawy zaistniałej sytuacji. Wśród braci kurkowych dojrzewa idea powołania nowej federacji organizacji strzeleckich i historycznych, która ma szansę uniknąć błędów poprzedniej instytucji. Wszystko wskazuje, że stanie się nowym forum współdziałania braci kurkowych z różnych stron kraju, którzy chcą się ze sobą spotykać i współpracować.

Ale zacznijmy od początku. W kwietniu ubiegłego roku do Jarocina i Słupi w Wielkopolsce został zwołany Kongres Zjednoczenia Kurkowych Bractw Strzeleckich RP. Od samego początku atmosfera zjazdu była dziwna. Coś wisiało w powietrzu. Jak opowiadają obecni tam delegaci. Wielu zaskoczyło, że przy tak ważnym spotkaniu, związanym z wyborem nowych władz nie zachowuje się podstawowych zasad demokracji. Od samego początku doszło do szeregu zdarzeń, które nie pozwoliły w konsekwencji uznać Krajowemu Rejestrowi Sądowemu za prawomocne żadnych z postanowień podjętych w trakcie tego spotkania. Już na początku budziło zdziwienie, że kierowane przez Tadeusza Żychlewicza Biuro Organizacyjne Kongresu nie sporządzało żadnej listy obecności delegatów, a co najwyżej oczekiwało kwitowania odbioru materiałów kongresowych. W związku z powyższym żaden z delegatów na Kongres nie podpisał się pod listą obecności. Mimo to, Biuro Organizacyjne Kongresu wydawało mandaty, wszystkim którzy tylko chcieli je odebrać. Oczywiście także bez żadnego pokwitowania. Doszło więc do kuriozalnej sytuacji, że mandaty, upoważniające do głosowań, wydawano osobom całkowicie przypadkowym, które nie były delegatami i nie miały odpowiednich upoważnień władz macierzystych bractw do pełnienia funkcji delegata (czego wymaga statut Zjednoczenia). Przypadków takich było bardzo wiele. Na sali kongresowej znajdowało się liczne grono osób nie tylko niebędących delegatami, ale nawet nienależących do bractw kurkowych, a jedynie towarzyszących różnym braciom. Dostęp na sale Kongresu był niczym nieograniczony. W efekcie w ogóle nie wiadomo kto otrzymał mandaty.

Do pierwszego starcia doszło już przy wyborze przewodniczącego obrad. Prezes Adam Gołembowski podał kandydaturę Adama Warzyboka z Ostrzeszowa. Podniosły się ręce. Nie wiadomo, kto brał udział  w głosowaniu ? Czy tylko delegaci, czy także osoby postronne ? Nikt tego nie sprawdzał. Nie miał zresztą jak. Głosujący trzymali ręce w górze około 20 do 30 sekund, bez mandatów. Nie było żadnej praktycznej szansy rzetelnego przeliczenia głosów. Prezes Zjednoczenia podał drugą kandydaturę Zdzisława Grzelki z Krakowa. Podobnie jak za pierwszym razem, podniósł się las rąk. Podobnie jak przy pierwszej kandydaturze, nie wiadomo kto uczestniczył w głosowaniu. Po kolejnych 20 lub 30 sekundach ręce zostały opuszczone. Ponownie nie było żadnej szansy ich przeliczenia. W tym momencie ktoś donośnie krzyknął, że „optyczna większość” jest za Adamem Warzybokiem. Z sali zaczęły padać żądania podania wyniku głosowania i stwierdzenia quorum. Wyniku nie podano. Nie było takiej możliwości, gdyż nie było wyznaczonych do liczenia głosów żadnych osób. Mimo to prowadzenie obrad od Adama Gołembowskiego przejął Adam Warzybok, który zgłosił porządek obrad przyjęty jednogłośnie, choć nadal nie było wiadomo, czy głosowali za nim tylko delegaci, czy również osoby postronne.

Jako pierwszemu Adam Warzybok udzielił głosu jednemu z braci z Krakowa, który w związku z rzekomą porażką Zdzisława Grzelki, także z Krakowa, od razu podniósł zastrzeżenia związane z listą obecności, o której mówi regulamin Kongresu. Przy okazji wywiązała się ostra dyskusja nad regulaminem. Ponieważ nikomu nie był znany, zaczęto go odczytywać. W tym czasie cały czas z sali padały pytania o wynik głosowania na przewodniczącego obrad i ważność jego wyboru. W pewnym momencie po odczytaniu regulaminu, nad którym w ogólnym rozgardiaszu równocześnie zawzięcie dyskutowano, ktoś z grupy dążącej do obalenia Adama Gołembowskiego podszedł do mikrofonu i podał, nie wiadomo skąd wzięty, „wynik” głosowania na przewodniczącego obrad, informując, że „stosunkiem głosów 58 do 83” miała zwyciężyć jakoby kandydatura Adama Warzyboka przeciwko Zdzisławowi Grzelce z Krakowa. Bezimienny „ktoś” podał wynik, choć jak już wiemy, nikt nie był wyznaczony do przeliczenia głosów i nie było czasowej możliwości dokonania takiego obliczenia, w trakcie krótkotrwałego podniesienia rąk za poszczególnymi kandydaturami przez - w sumie - nie wiadomo kogo? Delegatów, czy przypadkowo obecnych. W tym momencie Adam Warzybok, choć nadal nie było żadnej komisji skrutacyjnej, poddał pod głosowanie nową wersję regulaminu obrad. Nikt jej nie otrzymał w formie pisemnej, choć była sprzeczna z obowiązującym regulaminem. Prowadzący czym prędzej ogłosił, że ją przegłosowano i podał jakieś wyniki liczbowe, choć cały czas nie było wiadomo, kto właściwie głosuje, kto odebrał mandaty       i jakie jest quorum oraz kto przeliczył podane przez niego wyniki głosowania ?

Manipulacje te mogły mieć miejsce ze względu, na fakt, ze bracia pochodzą z różnych regionów Polski    i w sumie, poza liderami, panuje między nimi duża anonimowość. W tak licznym gronie spotykają się stosunkowo rzadko, najczęściej na kongresach lub zjazdach międzynarodowych. Na co dzień, działają   w węższych grupach środowiskowych lub regionalnych.

Atmosfera gęstniała coraz bardziej. Mimo to bieg wypadków toczył się wartkim nurtem. O wiele za późno, ale jednak, Adam Warzybok postanowił wreszcie powołać komisje zjazdowe. Grupa planująca przejąć władze zadbała, aby mieć w nich większość, przy bierności znaczącej części sali, która zniesmaczona sytuacją miała zasadnicze wątpliwości, co do prawomocności wyboru przewodniczącego i uchwalenia nowego regulaminu. Mimo to prowadzący, jak gdyby nigdy nic, prowadził dalej obrady. Poczucie narastającego skandalu wzrastało. Nadal nie było wiadomo, kto otrzymał mandaty, bo przy ich wydawaniu nie odbierano żadnych podpisów potwierdzających odebranie go przez delegata i nadal nie sporządzono żadnej listy obecności przybyłych delegatów. Ciągle nie wiadomo było, kto jest obecny na zjeździe i komu wydano mandaty delegatów. Mimo to wysłuchano sprawozdań, przegłosowano absolutorium i rozpoczęto wybory nowego prezesa. Padły trzy kandydatury: Adama Gołembowskiego, Krzysztofa Larskiego i Andrzeja Wegnera, który nie wyraził zgody na kandydowanie.

Dalszy bieg wypadków stał się istną groteską. Komisja Wyborcza rozpoczęła wydawanie kart do głosowania na prezesa. Było to robione także bez imiennego kwitowania odbioru karty do głosowania przez delegatów. W efekcie - już nie tylko, nie było wiadomo, kto jest delegatem i ilu ich jest, ale nie było także możliwości stwierdzenia, po ile kart do głosowania wydano poszczególnym „delegatom” i kto je właściwie otrzymał ? Każdy z członków komisji wyborczej rozdawał karty do głosowania indywidualnie, niezależnie od pozostałych i w żaden sposób nie miał możliwości zweryfikowania, czy „delegat” otrzymał tylko jedną kartę od niego? I czy tylko jedną kartę wrzuca do urn (których także było kilka), czy też - odebrał kartę do głosowania osobno od każdego z członków „komisji” i wrzuca je teraz do kolejnych urn?

W wyniku tej pseudodemokratycznej procedury ogłoszono, że nowym prezesem Zjednoczenia ma być Krzysztof Larski. Wbrew pozorom nie był to koniec zjazdowej komedii. Wprost przeciwnie grupa pragnąca przejąć władzę upojona pozornym sukcesem, zupełnie bez zastanowienia zaczęła w wyborach do zarządu i pozostałych organów Zjednoczenia, jak walcem, eliminować braci uznanych przez siebie za zbliżonych do Adama Gołembowskiego. Robiono to, nadal ostentacyjnie łamiąc podstawowe zasady statutu i demokracji. Przy wyborze Zarządu zgłoszono kandydaturę Włodzimierza Smółki z Ostrowa Wielkopolskiego, co do którego natychmiast padły zarzuty, że w ogóle nie jest delegatem i dysponuje mandatem jakiegoś innego brata kurkowego, a co za tym idzie, nie będąc delegatem, nie tylko że uczestniczył w głosowaniach, ale jeszcze został zgłoszony do władz krajowych, pomimo, że statut Zjednoczenia jednoznacznie mówi, iż zgłaszani mogą być tylko delegaci. A on nim nie był.

Puchar goryczy został przelany przy wyborze członków Sądu Honorowego. Okazało się, że na listę kandydatów, pomimo prawidłowego zgłoszenia, po prostu nie wpisano urzędującego prezesa Sądu Honorowego Zjednoczenia Gniewomira Rokosz – Kuczyńskiego. Ten, oburzony jawnym łamaniem fundamentalnych zasad demokracji, wystąpił na mównicy z wnioskiem o przerwanie nieważnych obrad. Po czym protestacyjnie opuścił salę, a wraz z nim liczna grupa braci niegodzących się na jawne bezprawie i hucpę. Pozostali na sali próbowali kontynuować obrady, jednak okazało się, że wraz z Gniewomirem Rokosz – Kuczyńskim salę opuściła także część niezależnych członków komisji kongresowych. Wtedy pozostali na sali stwierdzili, że już nie dysponują quorum, którego wcześniej nigdy nie mieli i tak, jak stwierdzić i postanowili zawiesić obrady, rozjeżdżając się do domów.

Puczyści podjęli próbę, kontynuowania swoich obrad dwa miesiące później. W czerwcu ubiegłego roku   w Sypniewie koło Więcborka. Sporządzili nawet dokumenty do Krajowego Rejestru Sądowego, zmierzające do wpisania wybranych jakoby w Słupi nowych władz Zjednoczenia. Krajowy Rejestr Sądowy odrzucił jednak ten wniosek w całości. Między innymi w związku z licznymi skargami wpływającymi      od delegatów zarówno do sądu, jak i do organu nadzoru, którym dla Zjednoczenia jest Prezydent Miasta Poznania, ze względu na lokalizacje siedziby Zjednoczenia.

Co więcej postępowanie sądowo – nadzorcze doprowadziło do ujawnienia kolejnych faktów, kompromitujących na całej linii grupę próbującą uniemożliwić ponowny wybór Adama Gołembowskiego  na prezesa Zjednoczenia. Otóż okazało się, że wątpliwości budzi nawet mandat delegata, którym posługiwał się Krzysztof Larski, który uczestniczył w kongresie. Kandydował na nowego prezesa i został nim ogłoszony przez puczystów.  Z pewnością ważnego mandatu nie posiadał także uczestniczący w kongresie i wybrany do zarządu przez puczystów Michał Wieremiejczyk z Warszawy, który miał jakoby reprezentować Warszawskie Bractwo Kurkowe im. Jana Kilińskiego. Tymczasem, jak się okazało, zostało ono wykreślone z KRS i w związku z tym przestało być członkiem Zjednoczenia, bo nie istnieje.

W tym stanie rzeczy perspektywa dalszej działalności Zjednoczenia rysuje się bardzo niewesoło. Zgodnie ze stanowiskiem sądu rejestrowego konieczne jest powołanie kuratora dla Zjednoczenia. Tylko on może aktualnie zwołać i przeprowadzić nowy zjazd wyborczy. Ustanowienie kuratora do tej pory jednak nie nastąpiło. I nie wiadomo kiedy nastąpi. Ponadto przed kuratorem będzie ogrom wielomiesięcznej pracy, polegającej między innymi na stwierdzeniu, ilu członków rzeczywiście liczy Zjednoczenie Bractw Kurkowych RP. Casus Warszawskiego Bractwa Kurkowego im. Jana Kilińskiego zapewne nie jest wyjątkowy. Przed kuratorem więc konieczność zweryfikowania, które z bractw są wpisane aktualnie do KRS, czyli realnie istnieją i mogą wysyłać delegatów na kongres. Kurator będzie musiał także zbadać, jak w ich statutach jest określone delegowanie przedstawicieli na kongres zjednoczenia. Kwestii, które będzie musiał rozstrzygnąć kurator jest dużo więcej. A na razie nawet nie jest wyznaczony. Kolejne miesiące, a może i lata będą mijały w kompletnym bezwładzie.

Aktualnie w Krajowym Rejestrze Sądowym pozostają ujawnione władze i zarząd Zjednoczenia pod przewodnictwem prezesa Adama Gołembowskiego. Nie zmienia to faktu, że granice aktualnej aktywności tych władz są bardzo wąskie i mocno ograniczone, bowiem ich trzyletnia kadencja minęła i nie mogą one podejmować wiążących decyzji w żadnych ważnych sprawach, z wyjątkiem regulowania bieżących zobowiązań podjętych w okresie swojej kadencji, a związanych np. z opłaceniem biura, telefonu itp. Żadnych uprawnień nie ma pseudozarząd Krzysztofa Larskiego.

Efekt jest taki, że od kwietnia ubiegłego roku Zjednoczenie praktycznie nie funkcjonuje.I długo jeszcze  nie ma szansy na powrót do normalności.

W tym momencie chyba warto zwrócić uwagę na jeszcze poważniejszą sprawę i trudność dotyczącą przyszłości Zjednoczenia. Bractwa kurkowe są jednymi z najstarszych, trwającymi od średniowiecza organizacjami. Przetrwały zarówno zabory, jak i PRL–owski czas budowania socjalizmu. Renesans ruchu bractw kurkowych miał miejsce po 1989 roku. Wtedy odrodziło się ponad sto kilkadziesiąt bractw kurkowych w Polsce, zlikwidowanych przez okupanta i Polskę ludową. Większość zdecydowała się współtworzyć dwadzieścia parę lat temu Zjednoczenie Bractw Kurkowych RP, choć nie wszystkie.

Od tego czasu nastąpił bardzo dynamiczny rozwój bractw kurkowych w regionach, gdzie - albo nie działały one już od III rozbioru, albo w ogóle nigdy wcześniej nie istniały. Szczególnie w Polsce Wschodniej oraz na południu kraju.

Najważniejszym ich spoiwem jest treść zawarta w słowie bractwo, a więc swoista radość ze spotkania we wspólnocie. W Zjednoczeniu po dwudziestu latach działalności została przekroczona cienka linia pozwalająca odczuwać przyjemność towarzyskiego spotkania we wspólnym gronie. Dwa jawnie przeciwstawne obozy, które nie potrafiły osiągnąć kompromisu w imię koegzystencji, nigdy już nie stworzą jednego sprawnego organizmu, który byłby wspólną bracką rodziną. Wojny domowe są najboleśniejsze.

Po to, aby ruch bracki mógł się rozwijać dalej. Niezależnie od porządkowania spraw w Zjednoczeniu. Konieczne jest powstanie nowej federacji organizacji strzeleckich i historycznych, która połączy wszystkich, pragnących we wspólnym gronie, razem kultywować brackie tradycje, pielęgnować patriotyzm, służyć Bogu i Polsce, odczuwając przyjemność ze spotkania w gronie przyjaciół, a nie konkurentów i rywali. Taki jest sens organizacji braterskich.

I nie jest to bynajmniej coś nowego. Identycznie wygląda sytuacja w Niemczech i w Austrii, gdzie jest nawet po kilka niezależnych od siebie federacji zrzeszających współpracujące organizacje i środowiska. Dlatego dobrze się stało, że już wkrótce także w Polsce zawiąże się nowa federacja organizacji strzeleckich i historycznych, która pozwoli wspólnie działać zainteresowanym środowiskom. Teraz, gdy przestało funkcjonować Zjednoczenie Bractw Kurkowych RP.

Reklama

Nowa jakość w ruchu bractw kurkowych. Powstaje federacja organizacji strzeleckich i historycznych. komentarze opinie

  • gość 2019-01-06 21:57:38

    Te słowa potwierdzają sytuacje w wielu lokalnych organizacjach, gdzie nie chcemy się bratać i wspólnie coś budować ale zdobywać zaszczyty kosztem całej wspólnoty i na jej barkach się wybić.

  • Gość - niezalogowany 2019-01-06 23:16:54

    Zapytam tylko- kto był odpowiedzialny za przeprowadzenie wyborów?
    Zarząd Adama Gołębowskiego?
    Zrobił to dobrze?
    Dziękuję.

  • Strzelec - niezalogowany 2019-01-07 09:08:20

    Przestańcie robić sobie nawzajem pod gòrę a będzie dobrze ...

  • Maciej - niezalogowany 2019-01-07 13:34:12

    To tak jak z dzieckiem - jak mu odebrać zabawki, to płacze, wyje, tupie, kąsa, a nieraz nawet gryzie.
    A przecież po przegranych demokratycznie wyborach, można by się zachować z honorem. Bardzo to przykre.
    A co z brackim hasłem „ w jedności siła „ ??? Łatwo rozwalić, budowany przez ponad 20 lat zjednoczony ruch bracki, ale czy warto to robić dla zaspokojenia ambicji kilku zdesperowanych po przegranych wyborach dziełaczy ?
    W dodatku tekst zawiera nie tylko niedomówienia, ale także kłamstwa i inwektywy.

  • Gość - niezalogowany 2019-01-09 10:14:48

    W większości artykułu inwektywy i kłamstwa. Tekst tendencyjny do szpiku kości. Byłem uczestnikiem obu zjazdów i przysięgam, że 97% zarzutów postawionych w artykule to brednie. Nie było żadnej grupy puczystów chcących przejąć władzę i rugujących poprzedni zarząd o czym świadczy fakt, że do nowego zarządu powołano przynajmniej 3 jego poprzednich członków. Mandaty były wydawane na podstawie delegacji z bractw, więc mandatu nie otrzymał nikt nie uprawniony. Także Krzysztof Larski musiał okazać delegację, żeby dostać mandat. To że na sali byli goście, bez mandatów także nie jest niczym nadzwyczajnym. Zawsze tak było. Były oczywiście niedociągnięcia. Fakt, że Pan Smółka posłużył się mandatem innego brata kurkowego, obciąża tylko i wyłącznie ich sumienie i jest tematem dla sądu honorowego. Fakt, że do głosowań dopuszczono dwóch braci z Warszawy mimo, że formalnie ich bractwo nie istniało, także było pomyłką, ale obciąża ona tylko i wyłącznie zarząd Adama Gołębowskiego jako organizatora zjazdu. To on powinien zweryfikować kto może, a kto nie może brać udziału w zjeździe jako delegat. Ale nawet ten błąd nie miał wpływu na ważność wyborów, ponieważ w żadnym z głosowań dwa głosy nie były decydujące. Itd itd itd... Mam prawie pewność, że autorem artykułu jest GRK, największy podrzegacz, mąciwoda i człowiek chory na kompleks niższości, którego wszyscy mają dosyć, nawet ci z rodzimego bractwa i najchętniej wywieźli by go do lasu. Wstyd i hańba dla niego i Pana Gołębowskiego, który po głosowaniach, publicznie, pogratulował Panu Larski emu zwycięstwa, sam nałożył mu łańcuch prezesa zjednoczenia, a dopiero kilka dni po kongresie, podjudzony i wypuszczony w kanał przez GRK, zaczął zgłaszać jakieś roszczenia. Wstyd panowie! Buractwo i słoma z butów wyszła w pełnej krasie.

  • gość 2019-02-03 12:41:19

    Nie wiem czy za bałagan jest winien Gołębiowski, ale na pewno jest za winien prowadzący zebranie. No to może wiceprezes z Krakowa jako zasiadający w obydwu zarządach niech się za to weźmie? Tym bardziej, że BK z Krakowa jest największe w PL i siedziba zjednoczenia tutaj zyskałaby dużo splendoru.

Dodajesz jako: |


Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Kurs na wózki widłowe Kraków.

Kurs na wózki widłowe Kraków wraz z bezpiecznym użytkowaniem i wymianą butli gazowej. Cena promocyjna 349 zł Szkolenia na operatora wózków..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ikrakow.info, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

CMC CITY Media Communications sp. z o.o. z siedzibą w Warszawa 02-761, Cypryjska 2G

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"