Bella ma około 5 lat. 5 lat życia, w których zaznała wszystkiego, czego żadne stworzenie nie powinno doświadczać. Zaniedbana do granic, wychudzona, wyniszczona kolejnymi miotami szczeniąt… Przeszła bardzo ciężki poród przy którym pękła jej macica i właściwie to cud, że to przeżyła.. Jej skóra boli od grzybicy, uszy od choroby, a ciało opowiada historię cierpienia, którego nie da się opisać jednym zdaniem. Patrzysz na nią i widzisz obraz nędzy i rozpaczy.
Ale kiedy ona patrzy na człowieka, w jej oczach nie ma złości, nie ma strachu, jest tylko miłość.
Czysta, bezwarunkowa, niewyobrażalna miłość.
Ona tuli się do rąk, szuka bliskości, ufa. Jakby całe to zło nigdy jej nie spotkało. Jakby wciąż wierzyła, że człowiek znaczy bezpieczeństwo.
Nie wiemy, skąd bierze w sobie tyle dobra.
Ale wiemy jedno, już nigdy więcej nie pozwolimy, żeby ktoś ją skrzywdził
Przed nią jeszcze długa droga do zdrowia. Leczenie, regeneracja, odzyskiwanie sił. To będzie wymagało czasu, troski i cierpliwości. Ale damy jej wszystko, czego dotąd nie miała.
Ona naprawdę zasługuje na wszystko, co najlepsze!